Wiecie,co mnie cieszy
niezmiennie w naszej blogosferze?
Otóż to,że każda z nas kreuje rzeczywistość
w swój własny,
niepowtarzalny sposób.
Pomysły zdają się nie mieć końca!
To naprawdę budujące.
Weźmy takiego na przykład baranka.
Może być z ciasta solnego,
gipsu, wełniany
sznurka, itp, itd
lub
z waty...
Taki jak mój właśnie,
zawoalowany odświętnie ,przysiadł
z kolegami na ogonie słomianego
kura.
I tak oto, z kilku skorupek
i kłębka waty powstał
kącik wielkanocny w mojej kuchni...
Jego obecność w kuchni
zimy zdołać nie przegoniła,
ale w każdego z nas wstąpiła nadzieja,
że
panowania Śnieżnej Pani
nadchodzi kres!
Cieszę się,że jesteście,
że dajecie mi inspiracje,
oraz dzielicie się swoimi pomysłami.
RAZEM
DOTRWAMY
DO
WIOSNY
!!!
Do miłego:))


