Witajcie kochani:)
Zakusy na dekoracje świąteczne w stylu
primitive były już w zeszłym roku,
ale ostatecznie stanęło na tym,że zrobiłam je w bieli
i czerwieni.
Fakt,że w tym roku znalazły się nagle trzy koty ,sprawił,
że pozdejmowałam białe pokrowce z wyściełanych mebli...
Znudziło mi się prać wszystko raz na tydzień !
Siłą rzeczy kolory dekoracje musiały ulec zmianie:)
Dzięki Snoopiemu, Milkiemu oraz Suzy
mamy święta eko:)
Na choince znalazły się wyszperane
w klamociarni świeczki na klipsach,
takie, jakie pamiętam z dzieciństwa:)
Krzesło zostało wyciągnięte na okoliczność aranżacji
z drewutni, serweta z haftem xx oraz szydełkowymi
koronkami wyszperane w tej samej klamociarni za jedyne 4 zł:)
Bombki na choinkę powstały z pokrycia zwykłych bombek
tkaniną podartą w wąskie pasy:)
Wszystkie pozyskane ostatnio starocie znajdą swoje miejsce
w świątecznych aranżacjach a świeczniki zajmą honorowe miejsce na stole wigilijnym:)
Tylko bieli trochę brak...
Tej na zewnątrz i tej w środku...
W przyszłym roku koty będą już dorosłe,
może będą grzeczniejsze, może mniej będą psocić:-)
Wtedy wrócę do bieli:-)
Nawet w tych kolorach eko można cieszyć się magią oczekiwania...
Już za kilka dni, dosłownie za kilka...
Dobrego weekendu:)
Buziaki:)
Wasza M.Arta
P.S. Sorry za jakość zdjęć...:(((


















