nóżka od kieliszka do Martini, czy szampana...
Mnie to zdarza się po imprezach,
szczególnie, kiedy MKM stara mi się pomóc
i wstawia szkło do zmywarki:-)
Zazwyczaj kawałki szkła wyrzucałam,
ostatnio jednak ,z wrodzonej oszczędności
i skłonności do zachowywania wszystkiego,
co może się kiedyś przydać,
zachowałam górną , nie uszkodzoną część kieliszka
i dzisiaj udało mi się wykorzystać
tę zachowaną część:)
Stało się to jakby przy okazji
"wyplatania" kolejnego klosza z siatki:)
Uzbrojona w siatkę hodowlaną,
drut , rękawice i kombinerki,
"popełniłam stojący klosz i wiszący , mały lampion,
serduszko wypełnione siatką
oraz będące zwieńczeniem prymitywnej spiralki
Drugą, wygiętą spiralkę wykorzystałam
do powieszenia serduszka z lnu
od Kamilki z" Moje spokojne życie"
Na koniec jeszcze raz wszystkie
drucianki-zaplatanki.
Tak,że następnym razem,
kiedy stłucze się Wam nóżka...
Trzymajcie się ciepło,
bo okrutnie zimno
za oknem!
Buziaki, pa ,pa:))











