piątek, 2 maja 2014

Gdy stłucze się nóżka :)...


nie wpadaj w panikę...
Ileż to razy zdarza  się,że stłucze się nam 
nóżka od kieliszka do Martini, czy szampana...
Mnie to zdarza się po imprezach,
szczególnie, kiedy MKM stara mi się pomóc
i wstawia szkło do zmywarki:-)
Zazwyczaj kawałki szkła wyrzucałam,
ostatnio jednak ,z wrodzonej oszczędności
i skłonności do zachowywania wszystkiego, 
co może się kiedyś przydać,
zachowałam górną ,  nie uszkodzoną część kieliszka
i dzisiaj udało mi się wykorzystać
 tę zachowaną część:)
Stało się to jakby przy okazji
"wyplatania" kolejnego klosza z siatki:)
Uzbrojona w siatkę hodowlaną,
drut , rękawice i kombinerki,
"popełniłam stojący klosz  i wiszący , mały lampion,







serduszko wypełnione siatką



oraz będące zwieńczeniem prymitywnej spiralki



Drugą, wygiętą spiralkę wykorzystałam
do powieszenia serduszka z lnu
od Kamilki z" Moje spokojne życie" 



Na koniec jeszcze raz wszystkie
 drucianki-zaplatanki.





Tak,że następnym razem,
kiedy stłucze się Wam nóżka...

Trzymajcie się ciepło,
bo okrutnie zimno
za oknem!


Buziaki, pa ,pa:))







19 komentarzy:

  1. Lubię wszystkie druciaki. Ten też fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, szczególnie takie tochę zardzewiałe:-)

      Usuń
  2. U mnie Marta problem polega na tym, że zawsze tłucze się góra i zbieram nóżki. Jeszcze nie mam na nie pomysłu, ale zachowałam na zaś. Bardzo podobają mi się wszystkie wytwory z siatki hodowlanej, ale niestety, moje łapki tego nie przerobią. Pozdrawiam i czekam na kolejne pomysły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze wyginałam gołymi rękoma i bez kombinerek, ale teraz jestem uzbrojona w rękawiczki i kombinerki i daję radę...:-)

      Usuń
  3. Dzielna z Ciebie Kobieta! Super...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie to wygląda, kto by pomyślał, że może się przydać stłuczony kieliszek:)
    Myślę teraz o tych dużych emaliowanych wiadrach... A masz jakiś konkretny kolor na myśli? ?Bo podczas weekendowych pobytów na wsi często różne się wręcz walają po podwórkach i może coś by się nadało;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Madelinko droga- wiadra BIAŁE!!!!!!, wykończone czarnym rantem-przecież wiesz...,ale i konewka stara ...
    równiez stare okiennice i stare drzwi...
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okiennic jeszcze nie widziałam ani razu, ale drzwi i owszem, nawet ostatnio kilka zdjęć zrobiłam, choć same drzwi raczej przeciętne tym razem, ale zaraz poszukam kabla do komórki i postaram się Ci podesłać.Emalii poszukam jutro, bo zamierzam na giełdę się wybrać- o ile tylko nie będzie padało, bo muszę Małą zabrać- chyba ma po mnie starociową żyłkę, bo nawet szczególnie nie protestuje podczas mojego buszowania;)

      Usuń
    2. Próbowałam wysłać Ci maila, ale chyba już nieaktualny (mam tego z neostradą), bo mi go poczta odesłała, przez formularz blogera nie wyślę, bo nie chce mi się poczta skonfigurować, więc jeśli podeślesz mi aktualny @, to zaraz odpiszę:)
      Mój : berenice1@wp.pl

      Usuń
  6. Wspaniały pomysł;)warty zapamiętania;)pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie pomysły Martuniu masz rewelacyjne - szkło jak mi się tłucze od razu ląduje w śmietniczku a z siateczką to chyba powalczę bo bardzo mi to wszystko przypadło do gustu buziaki slę sobotnie z zimnej doliny Marii

    OdpowiedzUsuń
  8. Na wszystko masz pomysł. Koszykowy zestaw super. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny pomysł na lampion :) Ale nie życzę kolejnych stłuczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. i wszystko wykorzystane:)
    ja mam z tym problem, bo czytałam kiedyś, że nie powinno się trzymać żadnych uszkodzonych rzeczy w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super pomysł i fajnie to wygląda pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga http://renkodzielomojapasja.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo pozostawione przez Was w komentarzach, za czas
postom poświęcony...:)