Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 grudnia 2015

Miętowy i i róż:)



Na początek dziękuję za liczne i wspaniałe
życzenia świąteczne 
oraz witam nowych obserwatorów:)

A  te dwa kolory -miętowy i różowy
 zostały przeze mnie wybrane 
do ostatniej aranżacji 2016 roku
Wnętrze, mam nadzieję ,w pełni shabby,
choć w skali mini...
Widoczny na pierwszym planie żyrandol jest
jeszcze nieskończony,ale nim zajmę się już
w przyszłym roku:)
Klatka z ptaszkiem, lustro z dna puszki,
lampka nocna z abażurem w różyczki, 
książka z haftowaną xxx okładką,
szafeczka z pudełka od zapałek,
 przetarty stolik i podłoga, kluczyk,
 retro obrazek,blaszki z cytatami,
słowem wszystko co winno znaleźć się w  stylu shabby...






Suzy, która cały czas dzielnie mi sekundowała
w pracowni , nie mogła odmówić sobie przyjemności
uczestniczenia w sesji zdjęciowej
i mimo upomnień nie chciała zejść
z pola widzenia:)


Tak jakby chciała powiedzieć,że ma jakiś udział w
dziele tworzenia:)





Na ostatnim zdjęciu załapała się sofka, która
stanowi przedmiot candy...
Chętnych zapraszam :)


Miłych ostatnich chwil starego roku:)
Buziaki:)

Wasza M.Arta









sobota, 1 sierpnia 2015

bardzo kolorowy post z tutorialem w tle (jak zrobić domowe potpourri)


Witajcie kochani:)
Co roku myślałam o przygotowaniu potpourri,
ale zwykle brałam się za działania zbyt 
późno...
W tym roku  postanowiłam zdążyć na czas.
Skrupulatnie zbierałam i suszyłam
kwiaty z ogrodu,z łąk,lasów
oraz wszystkie, które otrzymywałam.
Z czasem nazbierało się tego naprawdę sporo.
Starałam się suszyć każdy z kolorów osobno,
by uzyskać dobre kompozycje
a nie tylko przypadkowy mix kolorów.
Jak to zwykle bywa,
życie zweryfikowało moje podejście 
do sprawy.
Kwiaty białe nie schły tak ładnie, jak
się spodziewałam:-(
Ostatecznie połączyłam białe kwiaty z niebieskimi
i żółtymi w jednej mieszance
oraz pąsowe, czerwone i fioletowe w drugiej.




Najtrudniej było zdobyć kwiaty niebieskie.
Te, które kwitną przy drogach
i na łąkach, mają tak delikatne płatki,
że po wysuszeniu zawsze było ich za mało.
I tu wpadłam moim zdaniem
na niezły pomysł,
by posiłkować się  w kompozycjach potpourri
 kolorowymi trocinami.
Na zdjęciu poniżej zaledwie fragment
większej całości, już wysuszonych trocin...
Ostatecznie przefarbowałam je
na kilkanaście kolorów.
Ze zdumieniem obserwowałam,
jak łatwo nabierają koloru
i  równie łatwo suszą się na słońcu.
Do barwienia użyłam barwników spożywczych.



By potpourri  długo spełniało swoją pachnącą rolę 
potrzeba jeszcze co najmniej dwóch składników
a właściwie nawet trzech(bo i cierpliwości)
Po pierwsze poza dokładnie wysuszonymi kwiatami
należy użyć utrzymywacza zapachu.
Ja użyłam do tego celu suszonych rozdrobnionych kłączy
tataraku i  mielonych kłączy kosaćca.
Kolejnym nieodzownym atrybutem mieszanek
są olejki eteryczne dowolnie wybrane.
Ja użyłam  paczuli, drzewa sandałowego,
piżma, mandarynki i zielonej herbaty,
w biało- niebieskiej kompozycji białego jabłuszka, lawendy
oraz po kilku kropli pomarańczy i migdałka.
Suszone kwiaty umieszczamy na 2 miesiące w szczelnie
zamykanym naczyniu wraz ze wszystkimi dodatkami,
potrząsając 2-3 razy dziennie naczyniem,
 by zapach rozłożył się równomiernie.
Po upływie dwóch miesięcy
wsypujemy mieszanki w ozdobne naczynia
i napawamy się ich zapachem...
lub obdarowujemy swoich bliskich...:)
Kiedy stwierdzimy, że zapach nie jest już
tak intensywny, suszki umieszczamy ponownie
w hermetycznych naczyniach,
dodajemy  olejki eteryczne,
trzymamy w zamknięciu tydzień lub dwa
by znowu cieszyć się zapachem lata.




Jeszcze miesiąc i będzie pachniało w 
całym moim domu :)



Na koniec fragment prezentu, który szykuję dla Was na  swój powrót...
ale o tym będzie w następnym poście,
więc na razie szaaa:-)



Buziaki:))
Dzięki za odwiedziny i miłe przyjęcie:))

Wasza M.Arta