wtorek, 11 listopada 2014

Świąteczne osłonki na świeczki - pomysł na zabawę z dziećmi


Witajcie Kochani :-)

Dziś pomysł na przedświąteczną zabawę z dziatwą,
w której
trójkolorowe koraliki z IKEA,
foremki do ciasteczek,
odrobina oleju do wysmarowania foremek
oraz szczypta inwencji twórczej-
to główni bohaterowie
tej zabawy.


Do wysmarowanych uprzednio olejem foremek
wsypujemy 
koraliki w różnych konfiguracjach,


po czym wstawiamy je do piekarnika 
o temp 170st C.
na kilka minut,
a po stopieniu koralików
 wyciągamy foremki z piekarnika.





,
Prezentują się najlepiej
podświetlone od tyłu 
za pomocą tealightów.


Chwile spędzone  na zabawie z maluszkiem
oraz szeroki "rogal"
na jego zadowolonej buzi-
BEZCENNY :-)

Zachęcam do zabaw z dziatwą,
wkrótce będzie mniej czasu dla nich:-)

Zacznie się gorący
przedświąteczny czas...

Na koniec kilka migawek
 z listopadowego,
skąpanego w słońcu, 
ogrodu :)








Pozdrawiam serdecznie:)

Wasza M.Arta














wtorek, 4 listopada 2014

Primitive TOYS :)


Witajcie Kochani :-)

Moja tęsknota za minionym
w końcu musiała się skończyć w  ten sposób-

REALIZACJĄ :-))

Narysowane na luźnych kartkach projekty
czekały cierpliwie na swój czas,
na wenę twórczą,
zresztą nazwijcie  to jak chcecie,
ważne,że ten czas już za mną,
bo pomysły zostały częściowo  zrealizowane
a ja jestem jak rzadko zadowolona z efektu:-)
Pierwsze zdjęcia wykonałam o zmierzchu,
przy sztucznym oświetleniu
i nawet miałam je wyrzucić,
ale paradoksalnie to nikłe światło
wydobyło klimat tych zabawek,
dodając im więcej tajemniczości,
więc postanowiłam te zdjęcia zostawić.





 Do szycia moich prymitywnych zabawek 
użyłam starych materiałów,
by zabawki wyglądały bardziej autentycznie.
Mam nadzieję,że właśnie taki efekt uzyskałam.








 Do kolekcji dołączył ostatnio

anioł siedzący na sprężynie od starego łóżka.



oraz dwa bałwany,
 które usadowiły się 
na kominku



stojąc po obydwu stronach 
patchworkowego domku,
uszytego w tym samym, co i one , czasie.





"Popełniłam " jeszcze kilka innych rzeczy,
ale nie chcę Was już dłużej zanudzać,
dlatego umieszczę je w następnym poście:)

Do miłego więc:-)

Wasza M.Arta













sobota, 25 października 2014

Aniołek ze szpulkami na początek sezonu bożonarodzeniowego :-)


Niniejszym ogłaszam, że
z powodu pewnego aniołka,
sezon dekoracji uważam za Otwarty: -

Wiem, wiem, 
że jeszcze październik
 i  do Świąt jeszcze sporo czasu,
ale z racji tego, że mam kilka ambitnych 
planów, których realizacja
może mi zająć sporo czasu,
postanowiłam zacząć  prace wcześniej.






Chodzi mi po głowie Świąteczny quilt ...
dużo pracy, to pewne,
ale jaki EFEKT ...
A gdyby tak dwa ...
... marzenie:-)
... zobaczymy ...

Miłego weekendu:-)

Wasza M.Arta









niedziela, 19 października 2014

Quilt dwukolorowy, obiecany tutorial


Witajcie, kochani:-)
Jakiś czas temu, kiedy ukazał się 
post z białym quiltem w roli głównej,
prosiłyście mnie o tutorial.

Obiecane- spełnione!

 Na quilt potrzebujemy polaru w dwóch
kolorach- w moim przypadku 
w kolorze jasnoszarym i błękitnym
o wymiarach 200 cm x 160 cm.,
obydwa tniemy na pasy o szerokości 25 cm,
po czym z każdego z pasów odcinamy
kwadrat o boku 25 cm.
W założeniu mój quilt miał wymiary
6x9 kwadratów, 
co daje nam 48 kwadratów błękitnych
i 48 kwadratów jasnoszarych.

Kiedy kwadraty już są przycięte,
składamy je po jednym z dwu kolorów, 
 zszywamy je  na krzyż ,
uprzednio łącząc je szpilkami,
dzięki temu kwadraty nie przesuwają się 
wzajemnie względem siebie.
Ważne jest to, by podczas zszywania
dwukolorowo zespolonych szpilkami kwadratów, 
nie przeszywać ich do samego krańca, 
zostawiając ok 1 cm. nie zaszytych,
łatwiej będzie dzięki temu
zeszyć je w poziome i pasy.
Kiedy już wszystkie kwadraty są zeszyte ,
w powtarzających się naprzemiennie
układach kolorystycznych
w pasach po 6 sztuk,
 ostatecznie otrzymamy 8 rzędów
po 6 sztuk.
Kolejnym etapem będzie obszycie 
brzegów szeroka wstążką
w adekwatnym kolorze.
W tym quildzie , inaczej niż
w poprzednim, białym ,
zdecydowałam,że nie będę nacinać pionowo 
zeszytych brzegów.
Oto ostateczny efekt działań.
Dodam,że córka od razu polubiła
ten wytwór  moich rąk.
Jest on  wystarczająco miły i ciepły
by przetrwać pod nim
 najbardziej chłodne,
jesienne a nawet zimowe dni.




Mam nadzieję,ze tutek był pomocny:-)

Na koniec nieco promieni
jesiennego słońca:-)



Miłego popołudnia:-)

Wasza M.Arta




czwartek, 2 października 2014

zimowy anioł-tilda


Witajcie, Kochani:-)
Tak, tak, zimowy.
Przecież wiemy,że wkrótce będzie on
 całkiem na miejscu...
Ileż nam zostało do zimy?
Ja właściwie już zaczynam się zabierać
za dekoracje świąteczne...
A u Was jak 
to wygląda?






Mam nadzieję,
że dobrze się czuje
u nas
i że będzie miał nas w swojej opiece...
niezależnie od tego, czy 
znajdzie się w kuchni, sypialni, czy
łazience,
bo wszędzie pasuje!


Samych dobrych dni

życzę Wszystkim,

i tym co na morzu

(nad morzem)

też :-))*

Wasza M.Arta