Biały puch wreszcie i do nas zawitał!
Tak długo oczekiwany,
wypatrywany z nosem przy szybie,
zjawił się niespodzianie,
wprawiając w radosne podniecenie
wszystkich członków naszej rodziny,
z Janeczkiem na czele.
Stosownie ubrani,wyszliśmy sprawdzić, czy śnieg
jest odpowiedni,by ulepić bałwana.
Radosne podniecenie udzieliło się również
naszym psiakom.Biegały zachwycone dokoła nas,
nie kryjąc bezgranicznej , iście szczenięcej radości.
Humor dopisywał wszystkim.
Magiczne chwile, spędzone razem...
Roześmiani, z zaróżowionymi policzkami
i czerwonymi nosami
wróciliśmy do domu,
by rozgrzać się gorąca herbatą
i schrupać upieczone wczoraj ciasteczka.
A jak wyglądają Wasze kontakty z naturą
w te piękne, zimowe dni?
Do miłego:))






