Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radość. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lutego 2013

radość z pewnej paczki i marzenia

Jak opisać radość, kiedy całkiem
niespodziewanie
otrzymuje sie przesyłkę z bardzo daleka
od BARDZO MIŁEJ I KOCHANEJ osoby,
która przesyłając mi ją,
uruchomia falę wspomnień,
przypomina o marzeniach
i pięknie przeżytych chwilach
w pewnym miejscu,
najpiękniejszym na świecie!
Jak zatem opisać radość, która mi sprawiłaś,
Droga Jaddis,
począwszy od muzycznego przesłania
w Twoim ostatnim poście
zadedykowanego mnie,
pięknych prezentów zawartych w paczce
od Ciebie,wysłanej z mojej
KOCHANEJ NORWEGII.
Jak opisać?
Dziękuję
nie w pełni opisuje  całej skali przeżyć,
które stały się moim udziałem
dzięki Tobie,
dzięki temu,że wiedząc
o mojej miłości do Norwegii
przesłałaś mi szereg pięknych zdjęc
zawartych w kalendarzu
Pochmurne, zimowe dni
stały sie jaśniejsze
dzięki Tobie!


                  Przepiekny koszyczek na chleb,
                serwetka,kalendarz ze zdjęciami Norwegii
             oraz emocjonalne przesłanie pełne dobrych,
 ciepłych słów.

B E Z C E N N E !!!



A marzenia?
wystarczy spojrzeć...


by zrozumieć...

Czy ktoś się zgadza ze mną?



piątek, 25 stycznia 2013

Nauczyć się radować

Witajcie, Kochani:))
Kiedy Jaś wylosował Chopiniadę,
cieszyła sie jak dziecko.
Zaowocowało to pięknie napisanym postem.
Zastanawiałam sie, czy go przytoczyć,
onieśmielił mnie nieco i bardzo ucieszył.
Magdalena jest NOWA w blogosferze,
chciałbym, byśmy przyjęli ją ciepło...
jest osobą o dużej wrażliwości i
pięknym wnętrzu.
Zajrzyjcie do Niej
Dla Ciebie Magdaleno
ten skromny bukiecik z polnych kwiatów,
abyś dobrze sie poczuła z nami.

A radości można się od Ciebie uczyć!

Ciepło Zimowego Candy od M.Arty
Czy Wy też tak macie, że im piękniejszy przedmiot, tym większa presja należytej jego ekspozycji?

Wczoraj dotarło do mnie prześliczne
Candy Zimowe, przygotowane i ofiarowane przez M.Artę, Panią Lnianego Zaułka, którą regularnie i z przyjemnością odwiedzam :)
Czuję się zobowiązana podkreślić, że fotografie nie oddają nawet cząstki jego faktycznej urody (a zdjęcia robione moją kiepską komórą - już w ogóle).
M.Arta ma złote ręce, a efekty jej pracy zachwycają!
Czy czuję się szczęściarą? O taaaaak!!!

Ale po kolei - kiedy rozpakowywałam paczuszkę ozdobioną sercem i kwiatuszkami oraz opatrzoną adnotacją "ostrożnie", drżały mi ręce i modliłam się, by dostarczyciel nie był analfabetą. Bo gdyby coś uszkodziło zawartość, na bank bym się popłakała.

Ale, dzięki dobrym Aniołom i stosownej adnotacji, Candy dotarło szczęśliwie, "całe i zdrowe".
Ba - nawet więcej, niż całe! - bo oprócz
zapowiedzianych prezentów, w paczuszce znalazłam kilka prześlicznych niespodzianek :) A zatem Aniołeczka z białego filcu i koronki; wyjątkową, bo własnoręcznie wykonaną przez M.Artę kartkę, na której skreśliła jakże piękne i mądre słowa,


oraz... uroczy mikołajowy woreczek z portretem Mikołaja, przewiązany czerwoną tasiemką. A w nim... mnóstwo kwiatuszków suszonej lawendy oraz prawdziwe igliwie i szyszkę, roztaczające woń ogrodu i lasu w moim banalnym M w bloku z wielkiej płyty!
No magia!


Nic dziwnego, że zamiast iść spać jak normalny człowiek, do północy przestawiałam graty w pokoju, szukając miejsc, w których uroda ofiarowanych mi przez M.Artę przedmiotów zalśniłaby w pełnej krasie.


Przestawiałam, przesuwałam, przenosiłam - jak widać, bo sukcesywnie cykałam fotki, sprawdzając czy już "mam to", czy też nie ;)
Aż cud, że nie potłukłam niczego, bo dość niefrasobliwie kładłam na podłogę zbyteczne figurynki i szybki (szukałam na gwałt oprawy dla eleganckiego, finezyjnie wyhaftowanego monogramu - no cudo!).


Ale udało się :) no prawie - bo muszę kupić większą ramkę w kwadracie dla haftu, który obrębiony jest prześliczną koronką; zbrodnią byłoby jej nie wyeksponować porządnie.

Kiedy dziś rano świeżym spojrzeniem ogarnęłam pokój, poczułam radość, satysfakcję i... niewypowiedzianą wdzięczność dla M.Arty.

To dzięki Tobie i Twojemu talentowi mój pokój zyskał lekkość, przytulność i ciepło, które daremnie usiłowałam mu nadać samotnie. Twoje dekoracje będą zdobić moje miejsce bez względu na porę roku :)
Nic to, że są zimowe - piękno nie dba o porę roku i jest uniwersalne. Jak Bóg da, będę pić zimny sok z ozdobionych przez Ciebie szklaneczek, delektując się widokiem serc ze śnieżynką w najupalniejsze dni lipca! Serca są przy Kaziczku, Chopinie, lampce z biurka oraz... w pewnym miejscu, które nie może liczyć na Twą aprobatę. Dlatego nie pokazuję przezornie ;)
No dobrze, przyznam się, gdzie je zawiesiłam: we wnętrzu ażurowej klateczki. Pamiętam jednak, co pisałaś o klatkach, więc taktownie nie prezentuję efektów umieszczenia tam podarunku od Ciebie.
Ale uwierz mi na słowo, droga M.Arto, że estetycznie jest to rozwiązanie korzystne :)))
Może w przypływie odwagi zamieszczę kiedyś fotkę ;)

Ech, wzdycham sobie, ale tym razem z radości. Rozpisałam się karygodnie, jednak chętnie pisałabym dużo więcej, tylko się mityguję przezornie :) Wylewność i nadmiar entuzjazmu bywa bardzo męczący dla świadków ;)

M.Arto droga, jesteś cudownym Człowiekiem i sprawiłaś mi ogromną radość swoim podarunkiem. To teraz najśliczniejsze rzeczy w moim otoczeniu - pośród mocno pretensjonalnych reliktów z lepszych czasów, lśnią autentyczną urodą i klasą. Dziękuję...

             Pozdrawiam wszystkich cieplutko:))
Niestety próba wstawienia zwijanego tekstu nie powiodła się!
                 Nie wiem jak się to robi...
Może mi pomożecie?

piątek, 2 listopada 2012

O radości i kartce której jeszcze nie było...

No to jest już kartka...
Jakoś tak sam wyszła przy okazji jesiennych ,
spokojnych kolorów.





A radość?
"Im bardziej wyszukany
i delikatny jest kwiat radości,
tym czulsza powinna
być ręka która go zrywa"

Radość, to stan ,którego pożądamy, tęsknimy do niego.
Napełniajmy radością nasze życie, wzbogacajmy je.
każdego dnia:)

Jeśli będziemy bacznie obserwować,możemy  sprawić radość komuś, kto tego pilnie potrzebuje.
Uśmiechem, dobrym słowem,jakimś drobiazgiem wykonanym własnoręcznie tylko dla tej osoby:)
Są osoby dla których szklanka jest do połowy pełna i są takie, których szklanka jest od połowy pusta...
Szukajmy powodów do radości w małych rzeczach, małych sprawach, promieniu słońca oświetlającemu nagle kroplę rosy,szeleście liści na spacerze z bliską sercu  osobą, wspomnieniu tych, którzy odeszli, ale wzbogacili swoją obecnością nasze życie, zostawili w nim ważny dla nas ślad...
Myślimy o nich w ten pełen zadumy Dzień Zaduszny.

Dobrego dnia:)


piątek, 26 października 2012

Gdy celem krzywe



Gdy celem KRZYWE
PROSTE nie ma racji bytu




dedykuję
roztargnionym  ogrodnikom
producentom kół
oraz
hafciarkom
z podobnymi efektami do moich



P.S.
a jednak jestem...
Na zdjęciu  mój pierwszy haft krzyżykowy,
to dzięki Wam szukam coraz to nowych form wyrazu,
uczę się nowych rzeczy,
cieszę się,że jesteście
i inspirujecie mnie...

A dychotomia?!
niech nie zdumiewa
spokojnie...
SPÓJNOŚĆ,SPÓJNOŚĆ
kontrola
tylko umysł jak elektron
 zmienia orbity
gdy radość
tak wielka
i
nieoczekiwana

To kocham w bloggerze- możliwość bycia sobą w pełni
Pozdrawiam wszystkich:))
Do miłego:))
A krzywy  (z założenia a  nie przypadku) haft 
JUŻ NIEBAWEM .