sobota, 9 stycznia 2016

Najlepsze od kur z wybiegu:)


Każdy chyba się z tym zgodzi-
są ekologiczne, bez chemii i antybiotyków,
zdrowe z żółtkami intensywnie zabarwionymi:)
Kupujemy je najchętniej na ryneczkach od zaprzyjaźnionych
gospodyń;kupuje ten kto ma w pobliżu jakieś targowisko, kto
nie ma, kupuje w supermarketach:(
Dobre do ciasta i na jajecznicę czy omlet.


Kiedy ma się ich ponad pół mendla
należy poważnie się zastanowić, jak
je spożytkować, by się nie zmarnowały...


pierwsza partia rozbitych idzie do ciasteczek,
z następnej, już posypanej pieprzem
usmażę jajecznicę




Sporo ich zagospodarowałam, a i tak dużo jeszcze zostało:)



Dziwicie się pewnie, co ja tak o tych jajkach...
bo dużo ich zrobiłam dla ...Miniaturowa:)
Po prostu;-)



Miłego weekendu, kochani:)

Wasza M.Arta













czwartek, 7 stycznia 2016

Pomocni ...pomocnicy;-)

Mamusiu!
Dzisiaj my zrobiliśmy dekorację...
Tak jak lubisz, w białym kolorze!


jak Ci się podoba?




hmmm...
jak by wam powiedzieć...
cóż...piękna;-)


Jako,że sukces ma wielu ojców,
do dekoracji przyznali się solidarnie :
Suzy,Milky i Snoopi:)
Suzy jak widać była najbardziej dumna ze swoich działań:)
Jej minka mówi wszystko:)


zresztą nie tylko ona, jej bracia również wydają się
być zadowoleni z tej,jakże awangardowej aranżacji:)



a mnie nie pozostało nic innego jak zrobić to,
czego od służb porządkowych się oczekuje;-) 


No to posprzątałam:-)

Miłego wieczoru:)

Dzięki za to,że jesteście:)
Dzięki za waszą wspaniałą obecność:)
Witam również 400-setnego OBYWATELA
 LNIANEGO ZAUŁKA!!!!

Wasza M.Arta


środa, 6 stycznia 2016

Koszyk z siatki- DIY

Kiedy wolny dzień, trudno mi nie zaglądać do pracowni...
Z tego właśnie "niezaglądania" powstał
dzisiejszy pościk...;-)
Koszyczek , którego dzisiaj zrobiłam
na pewno nie raz się przyda
w Miniaturowie...
Inspiracją był zakupiony kilka dni wcześniej druciak 
naturalnej wielkości...


Koszyczek jest moim drugim podejściem do lutowania ,
do czego zachęcam...:)












Nie da się ukryć,że to ja zrobiłam ten koszyczek,
zdradza mnie ślad  farby na palcu;-)


Do wykonania koszyczka drucianego potrzebne będą:



1.zestaw do lutowania

(lutownica,drut do lutowania(cyna) kalafonia, drut 1mm, papier ścierny,pumeks)
2.tiul (czarny lub w innym kolorze- jeśli w innym, potrzebna będzie jeszcze czarna farba)

3.modelina w kolorze brązowym

4. kleszcze do wyginania i cięcia drutu
5. klej Wicol do przyklejenia "siatki" z tiulu


MKM uczył mnie, by przedmioty, które mam zlutować
umieszczać w imadełku, lub w specjalnych 
klamerkach, ale ja wypracowałam swój sposób
polegający na tym,że fiksuję je w kostce pumeksu.
Najpierw zlutowałam owal( wyczyściłam uprzednio papierem ściernym obydwie końcówki, posmarowałam kalafonią, po czym nabrałam na rozgrzana końcówkę lutownicy kawałek drutu cynowego ,kiedy połączenie wystygło , zlutowałam dwa kawałki drutu
w kształcie cząstki pomarańczy które przytwierdziłam
do owalnej obręczy, następnie dolutowałam poprzeczne wsporniczki,
na koniec przymocowałam dwie rączki, które są elementami ruchomymi,a z obręczą koszyczka łączą się za pomocą dogiętych kółek.
Nadmiar lutowia usunęłam rozgrzana końcówką lutownicy- uwaga, jeśli rozgrzejemy za mocno, wszystkie połączenia w pobliżu mogą puścić:(
Wikolem posmarowałam wszystkie druciane wsporniki,po czym kawałkiem tiulu  objęłam koszyczek, odcięłam nadmiar  dopiero , kiedy klej nieco związał.Po wyschnięciu kleju i obcięciu tiulu,pomalowałam całość czarną farbą ( pod ręką miałam taką do tkanin )

Cebulki widoczne w koszyczku są zwykłym...popcornem,
który nie wybuchł w mikrofali:-)
Dołożyłam tylko niektórym  "szczypiorek" z modeliny
oraz rozdrobnione łuski cebulowe:)

Bliżej wiosny zabierzemy go na piknik!
Na razie będzie służył do przechowywania cebuli
lub jajek:)

Miłego świętowania OCIEPLENIA:)(do -4st.C:-)
Witam nowych obserwatorów
oraz dziękuję za liczne odwiedziny i miłe komentarze:)
Bez Was by mi się chyba nie chciało działać...

Pozdrawiam najcieplej:)*
Wasza M.Arta
P.S. Przypominam o CANDY,
do wylosowania miniaturowa, stylowa sofka
oraz dzbanuszek w kropeczki:)

http://lniany-zaulek.blogspot.com/2015/12/candy.html












poniedziałek, 4 stycznia 2016

Gdy mróz za oknem,marzymy o lecie...:-)





Czy pamiętacie letnie upały
i  powiew poruszający delikatnie płatkami kwiatów wiszących w amplach, który przemieszczał gorące powietrze
nie dając orzeźwienia,
zmuszając nas do ucieczki 
w miejsca najbardziej zacienione?

Zapytacie zapewne, skąd to nagłe przypomnienie lata...
Trudno myśleć o upałach, kiedy za oknem -16st C...
To prawda, zwykle o  tym zimą nie myślimy...
 do lata przecież tak daleko :( 
A może na przekór mrozom za oknem,pomyślmy o tych miłych chwilach,
kojarzących się z kanikułą, podróżami, wycieczkami rowerowymi, z radosnymi spotkaniami z przyjaciółmi,
pracą w rozkwieconych ogrodach...
Dziś zabieram Was w podróż w czasie
do lata, w miejsce ,do którego z MKM wracamy najczęściej 
jak tylko się da...

Czesky Krumlov, bo o nim mowa
przyszedł mi na myśl wczoraj
i myśl ta nie odstępuje mnie ani na moment:)
Wystarczyło jedno zdjęcie znalezione przypadkiem,
 ulotna chwila złapana w kadrze,
która  mnie  zainspirowała
i zaowocowała letnią aranżacją...
Zapraszam do  podróży w przeszłość,
do przepełnionego zapachem kwiatów
 lata...
Zapraszam do ogrodu za murem...:)


 
Zwróćcie uwagę na widok za oknem w murze-
to prawdziwy widok na ulicę Latran,
jedną z najbardziej znanych ulic
starego Czeskiego Krumlowa:)











W aranżacji widoczne są pelargonie, hortensje,
trytoma,przypołudniki,mlecz,kaktus,ostróżki odmiana variegata,
wawrzyny(laur)oraz dziewięćsił:)






Przemyciłam, mam nadzieję klimat Czeskiego
Krumlowa, tak przynajmniej twierdzi
mój MKM...;-)
Pozdrawiam najgoręcej, mimo mrozu na zewnątrz:)
Wasza M.Arta

P.S.Jeśli ktoś będzie chciał, zamieszczę tutek
z instrukcjami jak zrobić pelargonie
i hortensje:)















piątek, 1 stycznia 2016

Klatka dla ptaków i refleksji noworocznych garstka...


Nowy Rok 2016...
Przyszedł...
 szybko,nie,że niepostrzeżenie...
Z hukiem ,wystrzałami, bąbelkami,
serdecznymi życzeniami,niekończącymi się rozmowami
z tymi, którzy daleko,z tymi którzy tęsknią najbardziej...


Dobry był,naprawdę dobry,
teraz jest już STARY,
starszy niż Janek,
starszy niż moje koty
i ostatnie dokonania...
Jaki będzie TEN  Nowy?
Któż o wie?
W jakiś sposób zależy to od nas,
od naszych relacji z innymi,
od naszych wyborów
i ich konsekwencji...
A noworoczne postanowienia?
Raczej plany...
Mniej lub bardziej przyziemne...
Zadbać o ogród,
wymienić płot,
doposażyć salon w nową, przecieraną witrynę
no i pracować, tworzyć , działać w pracowni,
by dusza nie umarła z głodu,
bo to ona jest najważniejsza,
syta i zaspokojona
pozwoli napisać za rok te same słowa
"to był dobry rok, naprawdę dobry"
czego i sobie i Wam wszystkim życzę:)

A klatka- widziałam podobną na Pintereście,
musiałam sobie taką wykonać...
Powstała w ostatnich dniach starego roku,
pomyślałam,że nadaje się na pierwszy post nowego roku:-)







Z najlepszymi życzeniami na Nowy Rok:)
Kocham Was:)
Jak dobrze,że jesteście:))*
Bez Was nie byłoby mojego bloga!

Wasza M.Arta