Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie na tkaninie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie na tkaninie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 grudnia 2013

Powój wstążką malowany


Witajcie, Kochani;))
Wiem, wiem, mało mamy czasu wszyscy,
ale mimo świąt, większość z nas 
dalej tworzy, chociażby i po to,
by odreagować.
Tak własnie jest ze mną.
Porządki porządkami, ale i tak wieczorami
zasiadam z igłą i wstążkami
do swoich prac.
Nie chcę Was zanudzać,
ale wcale nie mam zamiaru przestać.
Podoba mi się to,że można być  tu kreatywnym,
począwszy od samej kompozycji,
poprzez podmalowanie tła
i w końcu samo malowanie wstążkami...
To dla mnie największa przyjemność.
Pokażę Wam dziś,jak mam zamiar
ozdobić wieczko mojego kosza
z utensyliami do szycia.
Jest ich coraz więcej, więc umieściłam je 
w wiklinowym koszu, by nieco zapanować nad chaosem,
panującym  w pracowni od kilku dni:-)









Nie będziemy zaglądać pod przykrywkę;-)
Znalazła się tam,by nie burzyć moich 
i Waszych wrażeń estetycznych!

Wytrwałości i sił Wszystkim życzę
w tym pracowitym,
przedświątecznym czasie!

Wasza M.Arta





  

sobota, 14 kwietnia 2012

Chiński pokój

Kiedy dziecko opuszcza gniazdo i "idzie na swoje" nie ma mocnych- syndrom opuszczonego gniazda towarzyszy nam jeszcze długo po tym  jakże ważnym w życiu  owego, wspomnianego powyżej  dziecka ale i całej  rodziny ...Jednakowoż w pierwszej fazie zawładnia nami jedynie smutek i ból rozstania , dopiero po czasie zauważamy,że owszem, dziecka w jego pokoju nie ma, ale również, co stwierdzamy z niemałym zdziwieniem , niczego w pokoju  właściwie nie ma...No, może poza lekkim  nieporządkiem (znajomi nie mieli zbyt duzo czasu- pomagali w przeprowadzce dosyć pospiesznie)- co nie pozwoliło na pracochłonne i nudne właściwie , jak się tak porządnie zastanowić -sprzatanie .
A ty, obolały człowieku (matko) nie masz nic innego do zrobienia, jak posprzatać po ukochanej latorośli , dokonując ze zdziwieniem  przy tej czynności kolejnych odkryć,podziwiając  przy tym  jakże  silne przywiązanie latorośli do przedmiotów.
Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło...
Zarządzam wielką przemianę pokoju na pięterku. Puszczam wolno cugle fantazji- będę miała pokój w stylu chińskim.Tak!
Przypadkiem się jakoś stało,że "wyczaiłam " na Allegro pięęęęękną komodę chińską, całą z laki,  ozdobioną kamieniem mydlanym, macicą perłową, kością  słoniową- starą i co najwazniejsze tanią- pan,który mi ją sprzedał, powiedział- niech pani bierze, mnie nie pasuje do niczego.Ufff...Nie mogłam uwierzyć, że dało się tak mocno zbić cenę...Ale dało się i za kilka dni była już u mnie w domu. Było  trochę problemów z "wtarganiem" jej na piętro (ważyła 50 kg!) ,ale warto było.
Czekało mnie wiele zmian i przeróbek .Zaczęłam od przemalowania  pistoletem komody i szafki nocnej na czarno.Zajęło to kilka dni, bo meble wymagały aż trzech warstw. Podczas kiedy farba schła, trzeba było zająć się renowacją starych , przesuwanych drzwi z drewnianej kratki i pleksi.Na szczęście poza porządnym umyciem i zakonserwowaniem elementów drewnianych, można było wstawić parawan ( bo drzwi zaczęły pełnić taka funkcję) od razu na miejsce.
Kilka drobiazgów utrzymanych w stylu, zasuszone kompletnie drzewka bonzai, trochę chińskiej porcelany... Chyba zaczęło to jakoś wyglądać...

Biała, adamaszkowa pościel  pomalowana została przeze mnie za pomocą  flamastrów i  farb do tkanin  .
Po tej czynności nie wolno prać pościeli przed upływem 3 tygodni.