piątek, 8 czerwca 2012

spóźniony post zamiast euro2012

a mecz za chwilę  i kibice  gotowi...


...zaganiany człowiek taki...
nie sądzicie,że  ten ciągły brak czasu staje się jakąś uogólnioną pandemią.?..
 Tak dawno , wydawałoby się, ustalono,że będziemy gospodarzami mistrzostw, że mamy tak wiele czasu na przygotowania, a tu 4 lata minęły  nadspodziewanie szybko- i rozpoczęcie już dzisiaj!
Cała Polska w barwach biało- czerwonych, nawet małe dzieci  ubrane i umalowane dwubarwnie .

A ja nieco przekornie- nie żebym się nie ekscytowała. jak wszyscy..nie.., ale mam do wykonania plan...Zaległy post o Dniu Matki.
Co prawda minęło już kilka dni od ich Święta,  ale mimo to postanowiłam umieścić zdjęcia aranżacji stołu  przygotowanego specjalnie na tę okliczność.
Każdego dnia dziękuję Bogu, że moja Mama jest z nami i choć mam świadomośc upływającego czasu- a może właśnie dlatego- pragnę, by ten dzień nie przeszedł bez echa ani tego roku , ani w  następne lata...
Niech nasze kochane Mamy żyją jak najdłużej, bo kiedy są z nami, świat nie wydaje się jeszcze  taki zły i przerażający, jakim będzie bez nich...



kończę, bo mecz już się zaczął...
Wszyscy trzymajmy kciuki za naszych!!!!










czwartek, 7 czerwca 2012

Perełki z klamociarni

                                    Zbliżałam się do klamociarni,
                                   mijając ją, zwalniałam kroku-
                        nie ustrzegłam się, weszłam i...zakupiłam...
                                          A były to:
  •  angielskie filiżanki ze scenkami rodzajowymi z mlecznikiem

do których zaraz zrobiłam 3 dekupażowe obrazki...


  • perełkę w postaci fotela z poręczami w kształcie łabędziej  szyi...

który to fotel  natychmiast został zaanektowany przez kota Tadeusza


  •  oraz dzbanek z serii zielonej



więcej zakupów nie było, MKM wyciągnął mnie siłą z klamociarni...

Pozdrawiam serdecznie w ten chłodny, czerwcowy dzień...

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Ptasia dekoracja okna

Naszło mnie...
Jakaż ja jestem niepraktyczna.
 Misa zrobiona z gazet , kleju do tapet i ligniny?
No tak jakoś wyszło...
... a nogi mojego wysiadującego jaja ptaka - odlewy gipsowe .
 Za oknem znowu pada i zimno, chociaż to juz czerwiec, 
a tu ptasia dekoracja...
Skąd pomysł?
- tyle ptaków "szwęda " się po ogrodzie...
Samo przyszło...

niedziela, 3 czerwca 2012

a w wolnych chwilach... lepię sobie...



Każdy z nas jest aniołem, który ma tylko jedno skrzydło. Jeżeli chcemy wzbić się ponad ziemię, musimy się wziąć w objęcia.
Luciano de Crescenzo" Kobieta myjąca włosy"





mojej kochanej Marylce w podziękowaniu za drugie skrzydło..

Jeśli jedynym słowem, jakim modlisz się przez całe życie, jest "dziękuję"-
to wystarczy.
mistrz Eckhart



sobota, 2 czerwca 2012

Spiżarnia

                                                  Spiżarnia, miejsce  zapomniane ?

 A było to  kiedyś miejsce  pełne magii ,  dusza domu, mieszczące na swych półkach i hakach różne specyjały jak  weki z kiszonkami, słodkie, aromatyczne konfitury, słoje z suszonymi , marynowanymi  i kiszonymi grzybami, owocami, woreczki z ziołami, soki i galaretki, powidła, syropy,cedry, sorbety,wina domowej roboty, domowej roboty kiełbasy w słojach...Któż z nas pamięta, chociażby z babcinych opowieści z dzieciństwa te słodko i tajemniczo brzmiące nazwy?
Warto wygospodarować jakiś kącik w domu czy chociaż szafeczkę, by móc gromadzić kolekcje własnoręcznie wyprodukowanych , zdrowych przetworów.
Moja spiżarnia "wyszła" niespodziewanie dla mnie z ukrycia z szafek kuchni całkiem przypadkowo.Odkąd skupiłam się na działaniach w domu bardziej niż na działaniach w firmie, wszystko zaczęło jakby samo się porządkować. Zdaje się, że wystarczy włożyć odrobinę serca w swoje działania, by szybko można było dostrzec efekty.
Podczas działań  z  moim garażowm malowaniem , sporo przedmiotów otrzymało nowe wcielenia, nowe szaty, tak,że wszystko  zaczęło tworzyć jednorodną kompozycję.



A jakie specyjały się onegdaj jadało...
Podam jeden z bardzo starej książki kucharskiej:

Raki na konserwę

Ugotować ile chcąc raków (najlepiej w lipcu, bo wtenczas ich najwięcej i najtłustsze) i obrać szyjki. Zasolić niezmiernie mocno wodę i zagotować, ułożyć w małych słoikach szyjki rakowe i zalać to wodą ostudzoną tak, aby jej było na dwa palce wyżej nad rakami, obwiązać pęcherzem i trzymać w piwnicy.
Biorąc do użycia , wymoczyć.
Smacznego więc, następnym razem podam przepis na  ciepłe bułeczki