Witajcie, Kreatywni:))
Dziś w roli głównej poduszka,
a właściwie wiele poduszek.
Przyznam się Wam,
że przed epoką blogowania
niezbyt często wyciągałam maszynę z lamusa.
Kiedy Julia była mała
szyłam ze studenckiej konieczności,
potem sporadycznie, łamiąc zwykle kilka igieł
przy najprostszych wyzwaniach.
Postanowiłam to zmienić.
Dzięki Wam
i Waszej pomysłowości,
krok po kroku
dorobiłam się tego, co tak
zawsze chciałam mieć-
wiele romantycznych poduszek
z falbankami i koronkami.
Do kolekcji dołączyła
teraz ostatnia- z białego
swetra ze ściegiem warkoczowym.
Na koniec kilka zdjęć
z
pewnej
bardzo
romantycznej
sypialni...
Ten post
powstał dziś
dzięki Jaddis ,
która nastroiła mnie specyficznie
i sprawiła mi
wielką i bardzo przyjemną
niespodziankę,
przesyłając muzyczną pocztówkę
z mojej ukochanej Norwegii:))
Jeszcze raz Ci dziękuję!
Pozdrawiam również Wszystkich ciepło
i nostalgicznie...
Do miłego!



































