środa, 10 kwietnia 2013

Upolowałam, czyli idzie nowe, morskie

Kochane:))
 Na pewno nie raz przekonałyście się
ile radosci
może sprawić "upolowanie"
czegoś, czego od dawna szukałyście.
A jeśli do tego nadarzy się okazja,
by kupić to znacznie taniej,
satysfakcja się podwaja:)
Tak było z moją poszewką
w morskie motywy.

Kiedy ją zobaczyłam,
urzekły mnie napisy
oraz sznur,który
skojarzył mi  się z żaglami
oraz marynarskim workiem.

Zakupiłam ją z myślą
o drobnej przemianie
w łazience
i na tarasie
oraz z tego powodu,
że Justynka z Haftów Tiny
postanowiła coś dla mnie wyhaftować.
Byłam zaskoczona Jej propozycją
i przyznam zachwycona.
Decyzja wyboru motywów
należała do mnie.
Wybrałam klimatyczne
morskie motywy.
Do mojej kolekcji
przybyły ostatnio
poszewki,zakupione
całkiem przypadkiem
w Lidlu.

Kupiłam dwa opakowania,
okazało się po czasie, już w domu,
że w sumie były
aż cztery sztuki.
Zapełnią mój taras!

Teraz tylko pozostało mi
zakupić poduszki
do tych poszewek
i...
czekać na ciepłe dni
by móc delektować się nimi
na tarasie:)


Witam serdecznie
nowych obserwatorów oraz
pozdrawiam słonecznie Wszystkich
mimo braku słońca:))
Do miłego:))
  






niedziela, 7 kwietnia 2013

Wyniki CANDY i podsumowanie roku

Witam Wszystkich:))
Wczoraj minął rok.
Jak minął?
SZYBKO I CIEKAWIE:))
Wystarczyło  zaledwie JEDNO
KLIKNIĘCIE,
a wkroczyłam w
zaczarowany, pełen
niespodzianek, świat...
Dzięki blgowaniu
nabyłam nowych umiejętności,
poznałam wiele nieznanych dotąd technik,
mój dom zyskał nowe oblicze
i ciągle się przeobraża...
Robię, to co lubię,
pozwalam działać swojej
wyobraźni
bez żadnych ograniczeń:)
Jednak najważniejsze jest
to co NIEWIDZIALNE;
blogosfera jest
miejscem,
w którym kłębi się tak wiele
EMOCJI,
poznaje się ludzi,
których najprawdopodobniej byśmy
nie poznali
w realnym świecie,
zawiera się
związki koleżeńskie
i prawdziwe PRZYJAŹNIE
oraz odnajduje
BRATNIE DUSZE:))
I pomyśleć,że chciałam
się stąd wycofać...
Blogosfera zaspakaja
moją potrzebę
obcowania
z pięknem.
czy to słowa,
 przedmiotu,
aranżacji
czy co najważniejsze
  z pięknem duszy ludzkiej.
Pragnę wam
z tego miejsca
PODZIĘKOWAĆ  właśnie
za
to PIĘKNO,
którym się DZIELICIE
z innymi
 a więc i ze mną:)))

Dziękuję za to,że

 JESTEŚCIE:))

I
BĄDŹCIE
ZAWSZE!!!!




A teraz WYNIKI CANDY.
Przede wszystkim
dziękuję Wam za tak liczny udział.

Zdarzyła się co prawda
mała próba nadużyć,
kiedy to Janek
próbował lobbować
za swoimi misiami
i samochodami,
ale próba została
zauważona w porę
i stłamszona w zarodku
a fałszywe losy
usunięto z maszyny
losującej!;))


Niniejszym ogłaszam,że
ostatecznie
WYGRAŁA

....
osoba, która
zgłosiła swój
akces
jako
czwarta
w
komentarzach.
ZWYCIĘŻCZYNI
SERDECZNIE GRATULUJĘ
oraz proszę o namiary!:)))

Wszystkim pozostałym
dziękuję za udział w
ZABAWIE:)
Nie martwcie się,
nie jest to moje ostatnie CANDY:)
Najmilszej niedzieli życzę:))
Dużo słońca
i do miłego:)))



piątek, 5 kwietnia 2013

O N I E M I A Ł A M ...)))))

Witajcie Wszyscy :)))
Dziś uzmysłowiłam sobie,
że dane mi jest
przebywanie wśród
ANIOŁÓW!!!:))
Dzień, jak codzień
tej "wiosny"
zaczął się szaro i ponuro.
Aż tu nagle
dzwonek do drzwi
wyrwał mnie z odrętwienia.
Listonosz
z uśmiechem wręczył
mi paczkę..
Zwykły piątek
zmienił się nagle
nie do poznania:))
Radość w czystej postaci
wielka falą zalała moje serce:))
A w paczce
kunsztownie i bardzo
 plastycznie zapakowane
NAJSZCZERSZE,
 BIJĄCE
SERCE
MAGDALENY
z CHOPINIADY!!!
Zajrzyjcie na Jej blog
koniecznie!
Drżącymi z emocji rękoma
rozpakowywałam cukiereczek
po cukiereczku.
A w każdym niespodzianka,
stonowana kolorystycznie,

                     idealnie dopasowująca
się do charakteru
mojego domu,
wykonana własnoręcznie,
tym cenniejszy przekaz
niosąca:)
Słowa podziękowania
to STANOWCZO ZA MAŁO;
Moja Kochana Artystko
i Przyjaciółko:))

Jestem wdzięczna,
czuję się naprawdę WYRÓŻNIONA,
będę codziennie 
patrzeć z wielką 
przyjemnością
na efekty
Twojej pracy; 
dla tych pięknych
przedmiotów
wybrałam 
miejsca eksponowane,
by każdego dnia 
cieszyły moje 
i domowników
oczy :))

Jestem zachwycona,
każdy z przedmiotów jest
małym dziełem sztuki.
Zachwyca mnie zarówno
pomysł,
jak i kolor,
faktura
oraz kunszt wykonania:))
Ja to jestem 
szczęściarą!
Tyle emocji zawarłaś,
Magdaleno w swojej przesyłce
tyle ich mi dostarczyłaś)))
I ta Twoja PIĘKNA GRAFIKA!!!!
I przeciepły list 
odręcznie napisany:))
A na wieczór
zostawiam sobie rodzynek,
 w postaci
książki
napisanej przez
Magdę
Magdusiu,
DZIĘKUJE Z CAŁEGO SERCA!
Dzięki Tobie
zaświeciło dla mnie
dziś słońce:))
Pozdrawiam wszystkich,
życząc Wam podobnych
przeżyć:))
Miłego dnia,
bo,że mój będzie miły,
to pewne:))



środa, 3 kwietnia 2013

Metamorfozy w stylu shabby

Witajcie, Kochani:))
Czas płynie tak szybko,
coraz trudniej wygospodarować
go trochę dla siebie...
Pogoda za oknem nuży niemiłosiernie,
aż brakuje chęci
do działań wszelakich.
Coś jednak robię,
by zupełnie nie zgnuśnieć:)
Na pierwszy ogień
pokażę paterkę.
Powstała ze starej doniczki
oraz z zakrycia od puszki z farbą.

Przetarta w stylu shabby
bez trudu znalazła swoje miejsce
wśród innych przedmiotów
w tym stylu.



Drugim przedmiotem
poddanym metamorfozom
była taca.
Przetarta
oraz zdekupażowana
zmieniła się nie do
poznania.
Przynajmniej dla mnie:)



Nie mogę się doczekać
chwili, kiedy wreszcie
zmienię swój dom,
pomieszczenie po pomieszczeniu
tak, by
był całkiem w stylu
shabby chic,
który uwielbiam:))

Pozdrawiam Was mimo aury
cieplutko:))



 

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

ŚNIEGUS DYNGUS

Dziś wpadam
tylko na chwilę:)
Nie mogłam się oprzec,
by nie umieścić tych zdjęć
 ze Śniegusa-dyngusa:)))

Na spacerze zamiast
oblewać się wodą,
jak każe tradycja,
obrzucaliśmy się...
śnieżkami:)))
Brnąc niemal po kolana
w śniegu
strącaliśmy śnieg
z pochylonych nadmiernym
obciążeniem
iglaków.
Wyłożyliśmy karmę dla
bażantów
oraz pomniejszego
ptactwa.


W planach mieliśmy
co prawda
ulepić
bałwana,
ale jest przecież
Wielkanoc,
a ściśle Poniedziałek
Wielkanocny...
Powstał więc...


ZAJĄC...


słusznej wielkości,
który natychmiast
zaczął się rozglądać
dokoła,
z wielkim zadziwieniem
wypatrując z Jankiem
 WIOSNY...


A tu tylko
wszechobecny
śnieg,
jak okiem
sięgnąć...


Wracaliśmy z tego
"wiosennego" spaceru
z zaróżowionymi
policzkami,
zmarzniętymi dłońmi
i stopami...

A w Grecji 
podobno 
jest 20 st.C:))

Do miłego 
i...CIEPŁEGO!:)))