niedziela, 23 lutego 2014

Dzień dzisiejszy to jutro o które martwiłeś się wczoraj!


"Każy człowiek jest skończonym idiotą
 co najmniej przez 5 minut dziennie.
Mądrość polega na tym,
by nie przekraczać tego limitu."

                         Elbert Hubbard

Wiele się dzieje.Nie zawsze  jednak da się to pokazać :)
Szczególnie, kiedy to o zmianę myślenia idzie.

Dzięki za odwiedziny i komentarze:)
Nie myślcie,że o Was zapomniałam.
Wkrótce zrekompensuję ciszę
rocznicowym CANDY!

Wasza M.Arta

czwartek, 30 stycznia 2014

Post nocą pisany


...gdzieś między niebem a ziemią,
środkiem Polski a blogosferą,
tętni życie, pulsuje( często) miarowo:-)
Wydarzenia ostatnich dni
zmusiły mnie do refleksji.
Post ten poświęcam koleżankom
oraz tym wszystkim,
którzy właśnie przeżywają takie chwile.
Aniu, Mario-
dobrze wiecie,że
często o naszym życiu decydują
sekundy, wyniki badań
oraz rozmów z nimi związanych.
Zabiegani, zapracowani,
wypełniamy ciszę robótkami ,by nie
padły trudne dla nas pytania,
by nadać znaczenie chwilom,
by czas nie przesypywał się nam
między palcami.
Przecież i bez naszych usilnych 
starań to właśnie robi:)
Odnoszę  wrażenie,
że w miarę upływu lat
przesypuje się
w coraz większym tempie
i z coraz to większą energią:)
Tydzień goni tydzień,
miesiąc za miesiącem mija,
lata upływają niepostrzeżenie...
Gdzieś między nimi tkwi CZŁOWIEK,
JEDNOSTKA,
oby tylko nie sam- samotność
to jedno z największych cierpień...
Upływający czas wywiera na nas
swoje piętno,
zmienia nas, czyni lepszymi;
brzydniemy zewnętrznie,
piękniejąc wewnątrz:)
Wkrótce okrągła rocznica 
śmierci mojego kochanego ojca.
Odszedł nagle,
nie przygotował mnie na swoje odejście...
Kiedyś Julia będzie przez to przechodziła...
Wczoraj, kiedy za sprawą Janka,
wszyscy we czworo przytuliliśmy się
do siebie,
poczułam WIELKĄ MAGIĘ TEJ CHWILI.
Łapię te chwile, zatrzymuję w kadrze,
nasycam się nimi.
Kiedyś odejdę.
Boże, pozwól mi jeszcze opiekować się
moja rodziną.
Pozwól mi BYĆ.
Pozwól mi tworzyć i smakować
każdym ze zmysłów
dzieła przez Ciebie stworzone.
Pozwól mi cieszyć się 
radością w czystej postaci,
niczym nie zmąconą.
Pozwól mi na snucie planów,
z których potem będziesz się śmiał:-)
Pozwól mi na bycie sobą,
a przycupnę w kąciku,
cichutko,
by nie obudzić licha,
które śpi w pobliżu.
Dobranoc.
                       Już czas na sen:)

P.S.
Zdjęcie pierwsze ukazuje jak będzie wyglądał mój ogród przed płotem już w tym roku ( to tak , by rozśmieszyć swoimi planami
Pana Boga);-)
Zdjęcie drugie - w mojej pracowni zakwitły już fiołki:)

niedziela, 26 stycznia 2014

Spóźniony Dzień Babci, tilda Fiona i pierwszy sweterek na szydełku:)


Wczoraj rozpoczęłam naukę,
właściwie to przypomniałam sobie
podstawowe ściegi na szydełku:)
Boże, kiedy to było?
Tak dawno,że myślałam,że już zapomniałam:-)
Na szczęście nie wszystko,
sweterek dla TILDY jest tego dowodem!
Kiedy go zrobiłam, mieścił się 
wewnątrz dłoni...
Postanowiłam dodać mu kwiatki ze wstążek.
Wybór padł na lawendę i rumianek.
Oto i on!
Sweterek, nie wybór;-)
Żadne cudo,uprzedzam...








Nawiązujac do słów
w książeczce,
mam nadzieję,że mój dom
też jest jak wielki uścisk:)...


Chyba lepiej się czuje moja Fiona
na turkusowym tle...






A gdzie tu Dzień Babci?
Ano, był, laurkę dostałam
i książeczkę, którą  Fiona trzyma  też...
Miłego popołudnia:)

Wasza M.Arta

sobota, 25 stycznia 2014

Otulona koronkami...

Witajcie, Kochani:)
Znając już trochę nasz  blogowy świat,
mogę pokusić się o stwierdzenie,
że większość z nas wprost kocha
romantyczny, pełen koronek świat.
Mój dzisiejszy post poświęcony
jest właśnie nim.
Z radościa chcę się z Wami podzielić
swoimi ostatnimi zdobyczami
z przepastnych zasobów sieci,
dzięki którym mogę tak właśnie 
a nie inaczej zatytułować ten post:)
Oto pościel , a właściwie  prześcieradło 
z haftem oraz poszewki, które
mają jeszcze zapięcia na blaszane guziki,
obciągnięte bawełną...
Na szczęście jeszcze można "wyłuskać"
tego typu przedmioty;
jeszcze są w obiegu...
Wystarczy trochę poszukać
i się nimi, ku swojej radości, zaopiekować :-)











Zapraszam na śniadanie i babskie
poranne pogaduchy:-))




Z tą poduszka wiąże się ciekawa historia:)
Kiedy rozpakowałam paczkę, nie dostrzegłam
początkowo tego napisu .
Dopiero dzisiaj, kiedy zmieniałam poście;,
by go wyeksponować, musiałam wyciąć kawałek bawełny
 spod napisu wykonanego szydełkiem.
Tak lubię, jest bardziej widoczny
i pasuje do drugiej poszewki:)



Miłego dnia:))
Dzięki za ciepłe słowa  komentarzy 
 pod ostatnim postem:))*