Moja córka Julia zgłosiła niedawno chęć
posiadania czerwonego swetra,
rzucając od niechcenia te słowa w eter,
jakby nikomu...
Tyle czerwieni nosi ostatnio na sobie-
pomyślałam więc
po pierwsze:
słowa o czerwieni skierowane były głównie do mnie
po drugie:
kolejna czerwona rzecz w garderobie?
Chyba tego za wiele.
Miałam zamiar podarować jej
czarny sweter- tunikę.
Postanowiłam nieco ją ,zgodnie z oczekiwaniem córki,
zmodyfikować...
Zaczęłam od wycięcia kółek w trzech wielkościach
ze starego, czerwonego swetra.
uformowałam z nich kolejno 5 róż
Przyszyte!
Wcale nie trwało to długo.
Zresztą, jeśli się nie spodoba-
bez trudu odprujemy!
A tak się tunika prezentuje w całości:
Mnie się podoba-
zdecydowanie odżyła:))
Jak myślicie?






