wtorek, 17 lipca 2012

Transfer na poduszkach i letnia torba

                                                         Cześć, dziewczyny.
Dziś będzie o transferze.  Moim pierwszym i jak dotąd jedynym. Przyznam, chciałam spróbować- może nie  wyszedł najlepiej, ale nie bądźmy tacy surowi, komu udaje sie wszystko za pierwszym razem?
Następny będzie na pewno lepiej wykonany. A przy okazji kolejnych zdjęć wyciągam z  domowych zakamarków zbierane od dawna  różne stare przedmioty, które  niemal zupełnie już wyszły z użycia. No, bo kto jeszcze do tej pory używa zmiotki do  zbierania okruszków ze  stołu?
                                                                       A oto i ona:



aż przyjemnie bierze się ją do ręki...
ach, te przedmioty z duszą...


                                nigdy się nie znudzą i tak chętnie je przekazujemy potomnym...


transfer zastosowałam nie tylko do ozdobienia poduszek, ale i letniej torby płóciennej




zastanawiam się czasem, dokąd zaprowadzi mnie
ta ciagła mania zmieniania przedmiotów otaczających
mnie na codzień...
Pozdrawiam Was , kochane dziewczyny, każdy wasz komentarz jest dla mnie wyróżnieniem...



            


5 komentarzy:

  1. hehe:) Witaj w klubie zarazonych!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli to choroba, to chcę na nią chorować razem z innymi:-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Na taką manię nawet leki refundowane nie pomagają:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam kobietke kreatywna i zapraszam do mnie po wyróznienie :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. ALE PIEKNE, WIESZ JA CI SIE PRZYZNAM , ZE RZADKO WCHODZE NA SWOJEGO BLOGA ALE TO MUSZE ZMIENIC.... ROZEJRZE SIE U CIEBIE BO SAME PIEKNOSCI TWORZYSZ: JA ZAPRASZAM W NAJBLIZSZYM CZASIE NA STRONE : www.lnianydom.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo pozostawione przez Was w komentarzach, za czas
postom poświęcony...:)