niedziela, 3 listopada 2013

Nie Picoti Picota...

...a Matisse.
Wybaczcie mi, ale odkąd dostałam
od haftytiny próbki różnych kanw,
nie mogę się wprost powstrzymać, by nie 
przećwiczyć różnych technik.
Tak właśnie się stało z aktami Matisse`a.
Wydawały mi się  całkiem dobrym
materiałem do wprawek
haftów tak charakterystycznych 
jak w  Picoti Picota.
Prezentuję je Wam z pewną dozą
nieśmiałości...
Pamiętajcie, że to dopiero wprawki...











I jeszcze raz wszystko zbiorczo.


Miłego popołudnia:-))

Serdeczności.

Wasza M.Arta





29 komentarzy:

  1. Jak dla mnie to rewelacja!.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. no ciekawe, od razu pomyślałam żeby uszyć jakieś przydasie do łazienki z tymi aktaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobry pomysł, własnie się zastanawiałam, jak wykorzystać te hafty:)

      Usuń
    2. oglądając zdjęcia też się zastanawiałam... co dalej można z nimi zrobić...
      Myślę, że łazienka to dobre miejsce...
      a akty uwielbiam - wiesz tym ;-)))
      a Twoje hafty wyszły super...
      podoba mnie się bardzo bardzo
      Buziaki

      Usuń
    3. wiem, wiem...
      jeszcze nie zdecydowałam,co z nimi zrobię...
      Buziaki, Kasieńko

      Usuń
  3. Bardzo fajnie to wychodzi, brawo. A jaki pomysł - świetny!!!
    pozdrawiam cieplutko aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miedzy nami, samej mi się ten pomysł spodobał...

      Usuń
  4. Przeslicznie wyszlo :):) Baardzo mi sie podoba :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma sztuki bez odwagi. ^^ PS. Kochana, od powrotu z rehabilitacji znów czuję się gorzej. Za dwa dni mam wizytę kontrolną u neurologa. Coraz mocniej zastanawiam się nad operacją, bo jestem wyniszczona już bólem fizycznie i psychicznie. Trzymaj kciuki za właściwą decyzję. Pozdrawiam cieplutko. =*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, Aniu!
      Współczuję szczerze...:((
      Pozdrawiam serdecznie, niech Dobre Anioły mają Cię w swojej opiece:-))

      Usuń
  6. są super ! bardzo mi się podobają !
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  7. Na oko łatwe ale tak się wgłębić trzeba dobrze się naliczyć ale super ci wyszło pa buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie liczyłam, nie wzorowałam się na żadnym schemacie, haftowałam z tzw. " wolnej ręki" i jestem z tego dumna !!!
      Buziaki, Mario

      Usuń
  8. gratuluję udanych "podchodów" do Matisse'a :) !

    OdpowiedzUsuń
  9. Z wolnej ręki? Super! Bardzo interesujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z wolnej ręki, z wolnej głowy- jak wolisz...

      Usuń
  10. Piękne są te akty malowane nitką. wyszły Tobie super.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Martusiu-zdolna ź ciebie bestyjecźka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, dzięki za słowa uznania:))

      Usuń
  12. Ślicznie wyglądają i pięknie by się prezentowały na woreczkach;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo pozostawione przez Was w komentarzach, za czas
postom poświęcony...:)