środa, 26 czerwca 2013

Jutro skończę konia...


Jutro skończę konia.

Bezczelność?

Nadzieja?

czy głupota w planowaniu?

Ile ode mnie zależy?


Zostawiam Was z tym pytaniem...

Samych dobrych dni życzę:)))

17 komentarzy:

  1. a to czasem tak jest, że coś sobie zaplanujemy na wczoraj, a później nie wychodzimy z tym nawet pojutrze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie zbiłam sobie łokieć...Przewidziałam?

      Usuń
  2. na zdjęcia lawendowe z przyjemnością poczekam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dopiero za ilka dni będą...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. niewiele brakuje, ale dziś stłuczony łokieć uniemożliwia mi realizację zamierzeń...
      Wyczułam pisząc post?

      Usuń
  4. Skończysz jak przyjdzie jego pora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postawa asekuracyjna, ale całkiem zdrowa!
      Pozdrawiam, Chago:))

      Usuń
  5. Skończysz, skończysz :)... Najważniejsze jest działanie, koniec mniej istotny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację...najważniejsze jest działanie...:)

      Usuń
  6. Koń , jaki jest każdy widzi, a widzi , że cierpliwy jest i na skończenia poczeka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyjścia nie ma, a ładnym i ...kompletnym chce być...to i czeka...))

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. sama jestem ciekawa, jak wyjdzie...;)

      Usuń
  8. Serdecznie zapraszam do mnie na wymiankę: http://handmadebizutki-karolcia.blogspot.com/2013/06/letnia-wyianka.html#h=1095-1372349817317

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie męcz się myślami - poczekaj na moment kiedy naprawdę będziesz miała ochotę skończyć konika . - pozdrawiam i miłej niedzieli życzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. ostatecznie udało mi się go skończyć- do tej pory Janek sie nim bawi:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo pozostawione przez Was w komentarzach, za czas
postom poświęcony...:)