niedziela, 6 kwietnia 2014

Demotywatory-McDonald`s


Zastanów się,zanim zabierzesz tam
swoją rodzinę!!!
Może lepiej pomyśl o:


1,2-źródło:google


MIŁYCH MARZEŃ:)*
i
miłego dnia  

Wasza M.Arta

12 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam tam z dziećmi. I nie żałuję, co nie znaczy, że one ze swoimi tam nie chodzą. Dobrze, że rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście...
      Moi też chodzą z rzadka.

      Usuń
  2. Wiesz, kiedys pracowałam koło Mc Donalda i zaobserwowałam, że bywały matki, które przychodziły tam codziennie, tak codziennie(!) ze swoimi pociechami. Głównie były to bogate księżniczki (wiadomo jedzenie tam do tanich nie nalezy), którym nie chciało się gotować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś taka księzniczkę spotkałam w pralni- stała przede mną właśnie wyciągała...brudne majtki na ladę...sic!!!!
      Te same księżniczki pasą swoje dzieci codziennie fast foodami, bo nie chce im sie gotować, ba- nie chce im sie zadbać o przyszłość dzieci...Grube, zakompleksione, leczą swoje kompleksy całe życie...bo komórki tłuszczowe nigdy in już nie zanikną, najwyżej nieco się opróżnią...

      Usuń
  3. To tak jak z alkoholem wszystko jest dla ludzi. Myślę, że raz na jakiś czas, to nie robiłabym z tego jakiejś tragedii (oczywiście nie raz na tydzień :P). A ślepe zabranianie czegoś zawsze odnosi odwrotny skutek.
    Ja akurat nie jestem fanką jadania na mieście w ogóle (bo w większości przypadków wszystko jest mocno okraszone solą), ale zdarza mi się i pewnie większość czasem nie ma obiadu w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem daleka od zabraniania- to zawsze jest kwestia WYBORU...

      Usuń
  4. Codziennie gotuję obiady, dzieci mają śniadania, na kolację jakaś sałatka, jeżeli idziemy do takiego baru, bo to dla mnie nie jest restauracja, to nie na obiad tylko na jakąś przekąskę i to raz na parę miesięcy. I racja, nie ma co zabraniać, bo zakazany owoc bardziej nęci.
    Pozdrawiam Dorota.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja w MC jednie kawę.... i szejk czekoladowy ;-)))
    oba tunki baaardzo chętnie (kawę uważam, że mają pyszną)
    ale nie jadam tam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie odwiedzam takich miejsc.A właściwie wszystko co tam podają mogę zrobić w domu i na pewno jest zdrowsze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wyznaję zasadę ,że we wszystkim trzeba widzieć umiar, tak więc zdarza nam się odwiedzać MC Donalda, choć przyznaję ,że nie za często.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wypowiem się merytorycznie, bo nie byłam. Glutaminian sodu, genialny polepszacz smaku można było w PRL-u kupić a spożywczaku. Nieświadoma stosowałam. Dziś wiem, czemu w knajpach jedzenie jest często "lepsze" niż w domu.
    Podobno dobrą mają kawę. Może też z domieszką chemii?

    OdpowiedzUsuń
  9. o tak złe nawki i przzwyczajenia , a potem płacz

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo pozostawione przez Was w komentarzach, za czas
postom poświęcony...:)