sobota, 20 kwietnia 2013

było romantycznie- jest ...praktycznie

Leżała od lat.
Zapomniana na dnie
szuflady.
Niepotrzebna,
bezużyteczna.
Gwiazda jednego dnia
i jednej nocy.
Wymarzona,
wyśniona.
Szyta na wymiar,
nadzieja na przyszłość.
Suknia ślubna.




Czy całkiem praktycznie?
Dwuczęściowa suknia
została w pełni wykorzystana.
Suto udrapowana spódnica
stanowi pokrowiec fotela,
a gorsecik po niewielkich przeróbkach
stał się gorsetową podusią.
Tak oto powstał kolejny gadżet w domu,
na którym lubię zatrzymywać swój wzrok.
W parę chwil zaledwie:))
Tak lubię!:))
Miłego weekendu,
weny twórczej oraz 
pogody ducha:))
Przepraszam,że rzadko komentuję
 Wasze działania.
Zaglądam, ale coraz więcej wyzwań przede mną
i czasu jakby mniej.
Wybaczcie.
Poprawie się:))
obiecuję!
Buziaki!
  

27 komentarzy:

  1. Śliczności. Jestem pełna podziwu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie tez sie wydaje,że jest sympatyczna...

      Usuń
  2. Aż zal będzie usiąść na niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę powiedziawszy dość rzadko ktoś siada na tym fotelu w naszej sypialni...:)

      Usuń
  3. Wybaczamy ;-))) choć.... smutno bez Ciebie i bez ciepłych Twoich słów...
    Podusia jest cudna... choć pewnie mnie by było szkoda TĘ suknie na pokrowiec przerobić... ale wygląda... uroczo... i na pewno za każdym razem jak spoglądasz w kierunku fotela wracają wspomnienia, wzruszenia...
    Wiesz... to chyba jednak był dobry pomysł... ;-)))


    a mam jeszcze prośbę... jakbyś mogła swój udział w candy wpisać pod postem o candy... coby sprawiedliwie dla wszystkich było...
    Ściskam Cię serdecznie i wiosenne, cieplutkie pozdrowienia przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  4. Oryginalne ubranko dla fotela i piękna, dekoracyjna poducha:) Masz świetne pomysły. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się jakoś składa,że miewam różne pomysły ...

      Usuń
  5. Grunt to fajny pomysł, ślicznie, a i komoda ładna, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zaczyna się od pomysłu...
      komoda też:)
      uściski

      Usuń
  6. A to miałaś pomysł! A ja właśnie dzisiaj szukając wszędzie gromnicy od chrztu-teraz potrzebnej do komunii, natknęłam się na pamiątki ze ślubu, w tym właśnie suknię ... Śliczna komoda! Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wszem i wobec wyjaśnić- NIE POCIĘŁAM SUKNI!
      Składała się ze spódnicy i gorsetu.Spódnica została po prostu zarzucona na fotel, w gorsecie umiesciłam jasiek ( zeszyłam w górnej części i umieściłam falbanę pomiędzy szwami )
      Obiecałam Julii, że będzie mogła wykorzystać ją w postaci nieuszkodzonej do swoich zdjęć!:))
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. Pomysł niesamowity...chociaż swojej bym się nie odważyła pociąć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pocięłam !Słowo- patrz wyżej:)

      Usuń
  8. A ja dziś zastanawiałam się co ze swoją suknią ślubną zrobić... Sprzedać czy nadal przechowywać. A może tak jak w amerykańskich któraś z moich córek pójdzie w niej do ołtarza :)) Twój pomysł niezwykły, przyznaję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może poszalej i spróbuj tego samego...bez uszkodzeń oczywiście!-:))

      Usuń
  9. Osiągnęłaś bardzo teatralny efekt:)
    Zastanawiam się czy, gdy patrzysz na ten fotel nie dopisujesz sobie w wyobraźni całej sylwetki. U mnie tak było;))

    Serdecznie - A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie o taki mi chodziło;cieszę się,że się to udało:)

      Buziaki-M.Arta

      Usuń
  10. Ślicznie wygląda podusia z gorsetu, uroczy retrowy dodatek:) Świetny pomysł z suknią, tym bardziej, że nie musiałaś jej ciąć:)))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pieknie wyglada podusia z gorsetu :) Jak i calosc sie Pieknie prezentuje :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny pomysł, pięknie się prezentuje, w świetny sposób wykorzystałaś suknię :))

    OdpowiedzUsuń
  13. PIekna poducha i jak pełna sentymentu :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawie - bardzo! No ale zawsze zaskakujesz (i to pozytywnie) :))

    OdpowiedzUsuń
  15. niesamowity pomysł i efekt!!!!! jestem pełna podziwu dla Twoich pomysłów!

    OdpowiedzUsuń
  16. Efekt powalający.
    Nie spotkałam dotąd podobnego konceptu, dzięki któremu gwiazda jednego dnia miałaby szansę lśnić dłużej. Podziwiam też roztropność, dzięki której suknia, przekształcona w oryginalną dekorację, wciąż może pełnić swą pierwotną funkcję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo pozostawione przez Was w komentarzach, za czas
postom poświęcony...:)