poniedziałek, 22 października 2012

Ruch skrzydeł zawsze przypomina pożegnanie...

Jesień...
ptaki odfrunęły...
choć ruch skrzydeł
zawsze przypomina pożegnanie
nie żegnam się z Wami
 podsumowuję
razem od wiosny do jesieni
bilans na plus
będę zaglądać
tęsknić
czasem coś ulepię
uszyję
napiszę...

czekałam długo

czas by
zanurzyć się w szczęściu

bywało różnie, ale dziękuję tym  dobrym duszkom,które były ze mną i  wspierały mnie
a teraz cieszą się, kiedy i dla mnie zaświeciło wreszcie słońce

nie ma większej radości, kiedy widzisz skupiony uśmiech na twarzy swojego wnuka

patrzeć na świat oczami dziecka- tego pragnę,
zachwycić się na wszystkim na nowo...

a kufer w garażu poczeka, będzie trwał w statusie
"before"
na "after" przyjdzie mu trochę poczekać...
Kiedy jednak już go pomaluję, nie omieszkam się nim pochwalić...

Było mi z Wami dobrze, spotkałam wspaniałe, serdeczne, wrażliwe i  wyjątkowe osoby...
Będę za Wami tęsknić, będę Was odwiedzać...
Mam nadzieję,że sama pozostawiłam jakiś ślad...

Ptaki odfrunęły
ruch skrzydeł
zawsze przypomina pożegnanie...

Do kiedyś wszystkim...



36 komentarzy:

  1. Hej no co ty Marta , chyba od czasu do czasu znajdziesz czas na bloga ?!
    Ale póki co ciesz się swoim szczęściem :)
    Cieszę się z Twojego słońca razem z Tobą .
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Kasiu- Ty też jesteś w gronie tych dobrych duszków, które mnie wspierały!
      Będę próbowała pogodzić i Jasia i bloga:))
      Pozdrawiam ,buziaki

      Usuń
  2. Wracaj chociaż na chwilę :) Dobrej zabawy z wnukiem życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie do Niego się szykuję...
      a wracać będę, to pewne!!

      Usuń
  3. Dużo radości Ci życzę!!! I nie zapominaj o nas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie da się zapomnieć, polubiłam te wirtualne przestrzenie, klimaty a przede wszystkim mieszkańców:))

      Usuń
  4. Łopot skrzydeł to nie zawsze pożegnanie to też powrót
    Wnuk to święta rzecz i cała radość powodzenia.
    Być przy dorastaniu wnuka to piękne.
    Pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. święte słowa, jesteś madrą kobietą, Dusiu:))
      Słoneczne pozdrowienia ślę

      Usuń
  5. kochan...nie zostawiaj bloga:))))...napisz nam czasem o Jaśku:))...no i kufrze..no i...ty sama wiesz:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się pogodzić wszystko, polubiłam Was bardzo...:)))

      Usuń
  6. Marto, duzo pieknych chwil z Jasiem, trzeba sie cieszyc kazda chwila, bo dzieciaczki tak szybko rosna, ciesze sie, ze sloneczko dla Ciebie zaswiecilo i mam nadzieje, ze wkrotce wrocisz i os tam skrobniesz, pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już widzę,że niełatwo byłoby mi się rozstać z Wami...:))))
      Pozdrawiam Kamilko!

      Usuń
  7. To mnie zaskoczylas. Mam nadzieje ze ten czas z cudownym wnukiem bedzie owocowal tylko pozytywna energia i ciaglym usmiechem.
    I mam tez nadzieje, ba wierze w to ze tak latwo nie da sie odciac od bloga i bedziesz czesto tu bywac.
    sciskam cie bardzo mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesteś dłużej, wiesz więcej...
      buziaki

      Usuń
  8. A ja zycze Ci samych radosnych dni!I cudownych chwil z Jaskiem! I nie opuszczaj nas bo dla mnie kazde takie "wpadanie" na czyjs blog dziala lepiej niz pigulka przeciw depresji.A niestety zbliza sie najgorszy dla mnie okres w roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wiem,ze nie opuszczę, lubię ten wirtualny, piękny ,pozbawiony przemocy i negatywnych emocji świat...Przynależę do niego i do Was bardziej niż myślałam...
      A ja życzę Ci , byś wreszcie dostała albumik i więcej słońca , byś nie poddawała się gorszym, pogodowym nastrojom w swojej Norwegii:))

      Usuń
    2. Kochana jestes! Mam nadzieje ze ta moja Norwegia kiedys rowniez bedzie Twoja.Tego Ci z glebi serca zycze!!!

      Usuń
    3. Za żurawiami wołamy..wracajcie.
      Za Martą wyszepczę..Leć..leć w stronę domowego ciepła na które tak długo czekałaś.
      Leć... tam gdzie kot mruczy najcudowniej,
      gdzie domki z masy solnej tęskno czekały na małe rączki,
      leć...gdzie pierwszy płatek śniegu przechwycisz i delikatnie nim się roztopi położysz na maleńkiej dłoni......
      Pokaż nam czasem Twój świat....

      Usuń
    4. A pokażę!Na pewno pokażę:))
      Pięknie napisałaś, Elu-kiedy spadnie pierwszy śnieg, tak właśnie zrobię- razem będę z Jasiem podziwiała różnorodność płatków śniegu i pozwolę im się stopić w zagłębieniu maleńkiej Jego dłoni...

      Usuń
  9. Jaddis- bardzo mocno przepraszam że "jakoś" wskoczyło na Twoją rozmowę-buziaki.
    Nie gniewasz się prawda?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzechem jest gniewac sie na kogos,kto tak pieknie pisze.Pozdrawiam Cie serdecznie:)

      Usuń
  10. Marto mam nadzieje ,że jednak znajdziesz chwilkę dla nas :)))
    Będę tęsknić... ,ale rozumiem wnusio ważniejszy :)
    życzę samych pogodnych dni i szczęścia
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Agnieszko-przecież nie przeprowadzam się do Jasia- będę poświęcała mu dużo czasu, ale nie całą dobę- więc....nie będę odmawiać sobie przyjemności "bycia" dalej na bloggerze!
      Tak postanowiłam!

      Usuń
  11. Ja wierzę, że Mały stanie się kolejną inspiracją dla Ciebie :) Będziesz miała dla kogo przetwarzać, na nowo odkrywać zwykłą szarą codzienność.
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się zmienić swojej natury- wyobraźnia pomoże mi patrzeć na świat oczami Jasia- a Jaś nie będzie się nudził ze mną na pewno...uzyję do tego całej wyobraźni:))))
      Serdecznosci, Kochana

      Usuń
  12. Może zmienisz zdanie jak poczytasz u mnie o korzyściach z pisania bloga. Nie tylko tych,które ja widzę, ale też o tych które są ważne dla innych.

    OdpowiedzUsuń
  13. weszłam. czytałam. i w duchu kląć zaczęłam, że tak to właśnie jest w tym świecie wirtualnym... człowiek skradnie człowiekowi (NIE)świadomie kawałek siebie, stworzy pewien obraz, sympatią omaści, uzależni się na swój sposób i... nagle zamknięte! :/
    odpisujesz na komentarze. to dobry znak. że jesteś, że będziesz. choćby rzadziej.
    dziękuję, M.Arto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i rozjaśni się lico anioła...
      DRZWI O KTÓRYCH mowa- NIE są ZAMKNIĘTE-
      kradzież świadomia czy nie- dwustronna
      pożegnanie ...nie czas na nie
      gdy potrzeba słowa Twego tak silna

      Usuń
  14. Rozumiem Marto teraz Twój komentarz. Czyżby Jaś na pełen etat? Jest co świętować, cieszę się z Tobą;-) Są rzeczy ważne i ważniejsze, ale może można je pogodzić? Wierzę, że tak;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pełen tylko w sercu- zawsze, ale pogodzę wszystko- nie chcę i teraz wiem, ze nie będę mogla rozstać się z tymi, których lubię , podziwiam, którzy są mi potrzebni jak powietrze- a poza tym moje pasje nie pozwolą mi odejśc- BĘDĘ Z WAMI!!!!
      Serdeczności, Aniu

      Usuń
  15. Zawsze chciałam mieć taki kufer ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj, zdarzają się czasem świetne okazje i można kupić taki kufer niedrogo...
      pozdrawiam, dzięki za odwiedziny

      Usuń
  16. Ojej, Marto, dobrze, ze dopiero przeczytałam ten wpis, bo bym się zmartwiła okrutnie:) A tak, to wiem, że jesteś. I bardzo się z tego cieszę. Najbardziej jednak z tego, że godzisz dwa światy:)
    Gdy moja córcia była mała byłam świeżo po studiach i rwałam się do świata i wtedy z Małą zostawała szczęśliwa Babcia. Serio, jak zatrudniłam Nianię na kilka godzin to się skrycie obraziła. Teraz czekam cierpliwie na moją kolej by zwrócić to, co dostałam:) I już się cieszę, choć mam nadzieję, że nie nastąpi to zbyt szybko!

    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że się cieszysz...
      Ładnie powiedziane"czekam cierpliwie na swoją kolej by zwrócić to ,co dostałam"

      Usuń
    2. Jesteś rzadkim,ale oczekiwanym gościem:))
      Pozdrawiam również serdecznie!


      Usuń

Dziękuję za każde słowo pozostawione przez Was w komentarzach, za czas
postom poświęcony...:)